Humor klubowy

Przy wypisywaniu rachunku kelner zagaduje do klienta:
- Mam nadzieję, że odtąd będzie pan polecał naszą restaurację...
- Przykro mi, ale ja nie mam wrogów.

Przychodzi klient do baru
- Kelner - woła
- Tak
- Proszę o zupę
Kelner przynosi zupę. Klient zagląda do talerza:
- Przepraszam, ale co robi ta mucha w mojej zupie
- Pływa kraulem
- Ale ta zupa smakuje jak chleb
- A, to musi być pomidorowa bo grzybowa smakuje jak pasta do butów
- Proszę ją więc zanieść kucharzowi
- Raczej nie, kucharz jest najedzony

- Człowieku! opamiętaj się! Jak można tyle pić!
- To z przyzwyczajenia... Byłem w dzieciństwie karmiony butelką...

Do pewnej zaplutej knajpy w okolicach West City wchodzi jegomość, wyciąga monetę 5 centowa, podrzuca, wyciąga colta i trafia w monetę:
- I'm Lucky Luke!
Wchodzi następny, tym razem z 1 centówką i trafia bez pudla:
- I'm Billy McColt!
Wchodzi trzeci, podrzuca 50 centów, wyciąga pistolet, trafia w barmana:
- I'm sorry...

Pewnego dnia przyszedł do knajpy jakiś samobójca i zamówił zupę pomidorowa. Dziwnym trafem w zupie była dorodna mucha. Wkurzony gość wsypał do zupy cala solniczkę soli, po czym zawołał kelnera, opieprzył go i zażądał nowej zupy. Kelner grzecznie przeprosił i po chwili przyniósł nowa zupę. Facet zupę zjadł, a wtem z drugiego końca sali (czyli 2 stoliki dalej) odezwał się glos:
- Panie kelner !!! Kto tak przesolił tę zupę ???!!!

Mężczyźni online:

Kobiety online:

Partnerzy